Przejdź do głównej treści
OstatnieSztuki.art
OstatnieSztuki.art
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty

Gala Nagród Miasta Tarnowa

Moja Mama wyszła spod kamienia, i to od razu na scenę!

W czerwcu została uhonorowana odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” za swoją społeczną pracę przy poszukiwaniu dzieł sztuki utraconych i skradzionych.

Do tej pory dzięki jej działaniom udało się zidentyfikować ponad 40 takich obiektów. A wszystko przy pomocy najbardziej zaawansowanych narzędzi, czyli mózgu, oczu i wyszukiwarki Google.

Jak wygląda takie poszukiwanie i dlaczego wcale nie jest takie proste, o tym w całym wpisie.

  • dodano: 22-08-2026
Gala Nagród Miasta Tarnowa
Halina Jucha z odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej

Będzie długo, więc najpierw w skrócie: Moja Mama wyszła spod kamienia, i to od razu na scenę!

W piątek 26 czerwca 2026 roku, podczas Gali Nagród Miasta Tarnowa, która zainaugurowała tegoroczne Zdearzenia, moja Mama, Halina Jucha, została uhonorowana odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Odznakę odebrała z rąk prezydenta miasta Tarnowa Jakuba Kwaśnego oraz pani poseł Urszuli Augustyn.

Jest to odznaka nadawana przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego osobom szczególnie wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury.

To tak w skrócie.

Wręczenie odznaki Zasłużony dla Kultury Polskiej podczas Gali Nagród Miasta Tarnowa

No ale za co?

Ano za to, że działając społecznie i nieodpłatnie, z czystej pasji, prowadzi systematyczne poszukiwania dzieł sztuki utraconych w wyniku II wojny światowej oraz obiektów skradzionych, ujętych w rejestrach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W wyniku jej działań zidentyfikowano już ponad 40 obiektów, których status jako strat wojennych lub dzieł skradzionych został następnie potwierdzony przez zajmujących się restytucją specjalistów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Sama odznaka jest oczywiście bardzo miłym i ważnym wyróżnieniem, ale jeszcze ciekawsze jest to, co właściwie trzeba robić, żeby ją dostać.

Bo tutaj nie ma pracowni konserwatorskiej, zespołu badaczy, specjalnego laboratorium ani dostępu do jakiejś tajnej technologii.

Jest komputer, internet, ogromna cierpliwość i dużo czasu.

Odznaka honorowa Zasłużony dla Kultury Polskiej

No ale jak to się szuka?

Ano tak, że siedzi przed komputerem i przegląda bazę dzieł utraconych, a potem aukcje, portale sprzedażowe, wystawy, muzea, katalogi, kolekcje i wszystko, do czego tylko da się dotrzeć.

Proste, nie?

No niby tak, ale żeby dać obraz skali, w prowadzonej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego bazie strat wojennych znajduje się obecnie około 70 000 rekordów. Część z nich może obejmować więcej niż jeden obiekt.

Do tego dochodzi cały rynek sztuki. W samej tylko Polsce każdego dnia aktywnych jest szacunkowo około 150 tysięcy ofert sprzedaży szeroko pojętej sztuki i obiektów kolekcjonerskich. Obrazów, rzeźb, epitafiów, kielichów, rzemiosła artystycznego i wielu innych rzeczy.

Niektóre oferty są dostępne tylko przez kilka dni. Czasem właśnie tyle trwa okienko, w którym trzeba obiekt zauważyć, rozpoznać i w porę zgłosić, zanim ponownie zniknie z rynku.

Halina Jucha i prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny

Proces identyfikacji dodatkowo utrudnia fakt, że fotografie dostępne w bazie pochodzą najczęściej z okresu przedwojennego lub tuż powojennego. Są więc często niskiej jakości, czarno białe i mało szczegółowe. W wielu przypadkach dokumentacja ogranicza się wyłącznie do krótkiego opisu, bez żadnego zdjęcia.

Tymczasem ten sam obiekt na aukcji może wyglądać zupełnie inaczej. Jest sfotografowany w kolorze, znajduje się w innej oprawie, został inaczej oświetlony, a czasami przeszedł również mniej lub bardziej udaną konserwację. Wszystko to potrafi mocno zmienić jego wygląd i utrudnić rozpoznanie.

Warto też pamiętać, że mówimy o dziełach skradzionych, zaginionych lub zrabowanych. Ich historia własności bywa niejasna, a obecni posiadacze lub sprzedający nie zawsze są szczególnie zainteresowani dokładnym wyjaśnianiem ich pochodzenia. To dodatkowo komplikuje późniejszą identyfikację i potwierdzenie statusu obiektu.

Moja Mama ma 76 lat, a do poszukiwań używa najbardziej technologicznie zaawansowanych narzędzi, czyli mózgu, oczu i wyszukiwarki Google.

Dzięki jej pracy, zaangażowaniu i poświęceniu dzieła sztuki o istotnym znaczeniu dla polskiej historii, kultury i dziedzictwa narodowego mają szansę wrócić na należne im miejsce.

Byśmy mogli jeszcze kiedyś na nie patrzeć, zamiast znać je wyłącznie z kiepskiego czarno białego zdjęcia w bazie zaginionych obiektów.

Na wieki wieków. Amen.

Halina Jucha z synem po uroczystości wręczenia odznaki

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz